Polonia 1912 Leszno

 

Sponsorzy klubu





 
Wywiad z Marcosem da Silva Piłka Nożna 2012-02-02 00:05:13
Jego koledzy grają teraz w Chelsea, Sportingu Lizbona, Szachtarze Donieck. - Masz marzenie? Biegnij po nie jak najprędzej - powiedzieli mu jeszcze w Brazylii. 

- No więc się spakowałem i przyjechałem za nimi do Europy - opowiada Marcos da Silva Bonfim, rewelacyjny pomocnik Polonii 1912 Astromal Leszno.

Nie ma się co łudzić, że zostanie w Lesznie na dłużej. Polonia jest tylko przystankiem w drodze do któregoś z lepszych klubów, być może nawet ekstraklasy. W Brazylii, gdzie legenda mówi, że Bóg dał jej najcudowniejsze plaże i morze,
najpiękniejsze kobiety, najsmaczniejsze jedzenie, najwspanialsze owoce i najbardziej roześmianych ludzi, marzenia często się spełniają.

Jeszcze częściej, odkąd papież Jan Paweł II powiedział w Rio de Janeiro, że w takim razie Pan Bóg też pewnie jest Brazylijczykiem. Marzeniem urodzonego w Sao Paulo Marcosa jest zagrać w lidze hiszpańskiej, a jeszcze lepiej -angielskiej.

Ile klubów jest w Sao Paulo?
- Któż je zliczy. Corinthians, Sao Paulo, Palmeiras, Portuguesa - to te najważniejsze. W okolicy są jeszcze inne znakomite, choćby Santos, w którym grał Pele. Poza tym dziesiątki mniejszych klubów. I tysiące piłkarzy. Całe
Sao Paulo, cała Brazylia gra w piłkę. Konkurencja jest więc olbrzymia. Dlatego tak wielu z nas jedzie do Europy. Ale choć wyjeżdżają nas setki, w Brazylii piłkarzy nigdy nie brakuje.

Zagrać w narodowej jedenastce to marzenie ściętej głowy?
- No właśnie. Byłem w kadrze juniorów. Ale przebić się dalej jest bardzo ciężko. Dlatego zdecydowałem się na Europę. Tutaj wszyscy lubią Brazylijczyków. Za bardzo tylko nie wiem dlaczego.

Jak zostałeś piłkarzem?
- To proste: jestem Brazylijczykiem. Skończyłem liceum, myślałem o studiach wychowania fizycznego, ale matka ciągle mi powtarzała, że mam iść do pracy. Mam sześcioro rodzeństwa. Jestem z nich najstarszy i to zobowiązuje. Mieszkałem z matką i bratem Julio Cesarem, który był bramkarzem, ale też zrezygnował już z piłki na rzecz pracy, pozostałe rodzeństwo jest z ojcem. Znalazłem w końcu zatrudnienie w hucie szkła. Poszedłem tam w poniedziałek, a we wtorek się nie pojawiłem. Dzwonili do matki, pytali, gdzie jest Marcos. A Marcos już był na boisku. W nocy dostałem telefon, że zaprasza mnie na testy profesjonalny klub. Matka długo płakała, ale ja spełniałem już swój sen.

Jaki sen?
- Że zostanę wielkim piłkarzem. W mojej drużynie futsalu grali ze mną Willian, Dentinho, Elias i Ramires. Pierwsi dwaj są teraz w Szachtarze Donieck, trzeci w Sportingu Lizbona, czwarty w Chelsea. Oglądam ich w telewizji i jestem nimi zafascynowany. Kiedy świętowaliśmy zdobycie mistrzostwa stanu w futsalu Elias i Ramires powiedzieli mi: "Masz marzenie? Biegnij po nie jak najprędzej". No więc się spakowałem i przyjechałem za nimi do Europy.

Gdzie najpierw trafiłeś?
- Mój impresario z Portugalii sprowadził mnie do Turcji. Byłem oszołomiony tamtą kulturą, sympatią, z jaką przyjęli mnie ludzie. Grałem w Altayu Izmir. A później przeniosłem się do Bułgarii, do Akademika Sofia. Klubowi źle się jednak wiodło. Kontrakt z nim okazał się pomyłką. Za kolegą pojechałem szukać pracy na Ukrainę. I tam złapałem kontakt z Polonią Leszno.

Jak to się stało?
- Znalazł mnie trener Polonii Aleksiej Tiereszczenko. O tym klubie nigdy wcześniej nie słyszałem. I bardzo się bałem wyjazdu, bo dla mnie - z dalekiego kraju - Polska i Bułgaria wydawały się takie podobne. A w Bułgarii mi się nie podobało. Ludzie są tam tacy zimni, ponurzy. Trener i piłkarze potrafili tylko przeklinać. Normalnie nikt się do człowieka nie odezwał. Ale, co tam, zgodziłem się. Przyjechałem do Leszna. Zaskoczyło mnie, że w zespole sami młodzi ludzie. Na szczęście zupełni inni niż w Bułgarii. Wszyscy byli mili. Marcos to, Marcos tamto - powtarzali. Poklepywali, pytali, proponowali pomoc. Poczułem się trochę jak w Brazylii.

A jak jest w Brazylii?
- Od czasów prezydenta Luli przestępczość znacznie spada. Jeszcze niedawno bandyci, szczególnie w Rio de Janeiro, uzbrojeni byli jak na wojnę, mieli więcej broni niż policja. Morderstwa, napady były na porządku dziennym. Teraz szybko to się zmienia. Szefowie największych gangów siedzą już w więzieniach. W dzielnicach biedy zaczyna panować spokój. Najbiedniejszym pomaga się na różne sposoby. Dziś jest tak, że jeśli ja mam dwie koszule, a ty nie masz wcale, to zaraz jedną ci oddaję. W pomoc najbiedniejszym angażują się ostatnio wszyscy. Na przykład znani piłkarze organizują na koniec roku charytatywne mecze gwiazd. Przed piłkarskimi mistrzostwami świata zmienia się mentalność. Rzucisz papierek na ulicę, zaraz inni zwrócą ci uwagę. Kiedyś rzucali wszyscy.

Wiesz, że wasz prezydent Lula był nazywany brazylijskim Wałęsą? Wałęsa to nasz były prezydent.
- Nie miałem pojęcia. Tyle rzeczy się tu każdego dnia dowiaduję. Teraz mamy panią prezydent. Cały kraj żartuje sobie z jej grubego głosu i braku połowy palca. Tacy już w Brazylii jesteśmy - wszystko obracamy w żart.

A jak się gra w Brazylii w piłkę?
- Nauczyłem się tam, że w futbolu nie chodzi o to, żeby biegać po boisku przez 90 minut. Przede wszystkim trzeba też myśleć. Ustawiać się w odpowiednich miejscach, świetnie podawać, a gdy trzeba, to strzelać. Tak też robiłem przez tę chwilę gry dla Piasta Gliwice przeciwko Lechowi Poznań. Podobno to dobry klub. Dobry? Grając za bardzo o tym nie wiedziałem. Po meczu wszyscy podchodzili, pytali skąd się wziąłem, a Manuel Arboleda nazwał mnie swoim przyjacielem.

O co ci chodzi z tym bieganiem? W Europie powtarza się, że kto nie biega przez 90 minut, przegrywa mecz.
- No właśnie. Trener Aleksiej wciąż mi powtarza: "Biegnij, nie zatrzymuj się!". A ja się wtedy trochę denerwuję. Nie jestem do tego przyzwyczajony. W Europie gra się futbol siłowy, my w Brazylii bardziej zwracamy uwagę na technikę. Nigdy nie trenowałem tak ciężko jak w Europie. Na Ukrainie miałem wrażenie, że chcą zrobić z piłkarzy komandosów. W Polonii Leszno codziennie mamy dwie i pół godziny ekstremalnego wysiłku. W Brazylii trenowałem dwie godziny, w dodatku na większym luzie.

Tęsknisz za Brazylią?
- To będzie już mój drugi karnawał poza ojczyzną. Tam się wszyscy bawią, tu cisza i wymarłe ulice. Dzwonię do matki, rozmawiam z rodzeństwem, chciałbym, aby mnie tu kiedyś odwiedzili. Przekonali się, że fajnie jest w tej Polsce. Wcale nie czuję się tu taki samotny. Myślałem, że sam spędzę swoje urodziny. A nie tylko w ten dzień miałem towarzystwo. W ubiegłym roku poznałem dziewczynę z Borku Wielkopolskiego. Zaprosiła mnie na wigilię do domu swoich rodziców. Byłem oszołomiony tą rodzinną atmosferą. Czułem się jakbym spędzał Boże Narodzenie z rodziną.

Co cię zaskoczyło?
- W Brazylii czekamy z wieczerzą do północy, a tu zaczęliśmy już o szóstej. Było niesamowicie rodzinnie. I bardzo spokojnie i cicho. U nas składamy sobie życzenia, oglądamy pokazy sztucznych ogni i rozchodzimy się na plaże. Ale tutaj w towarzystwie Kasi i jej rodziny było równie miło.

Lubi futbol?
- Zaczęła lubić, jak mnie poznała. Dzisiaj nawet wysłała smsa z gratulacjami, bo w internecie widziała gola, którego wbiłem Lechowi.

Wiesz kto to Roger Guerreiro?
- Oczywiście. Przecież jest z mojego Sao Paulo. Dobrze pamiętam, kiedy widziałem go tam po raz ostatni. Poszedłem na stadion, bo był wielki mecz - Corinthians grało z River Plate Buenos Aires. Argentyńczyk Alejandro Damián Domínguez biegł skrzydłem. Wtedy podciął go Guerreiro. Dostał czerwoną kartkę, a Corinthians przegrało mecz. U siebie! Dla Sao Paulo to była tragedia. Dopiero teraz, kiedy przyjechałem do Polski, dowiedziałem się, że Roger jest już Polakiem.

Wróćmy do twoich marzeń, w końcu masz biec po nie jak najprędzej. Gdzie najbardziej chciałbyś grać?
- Uwielbiam futbol hiszpański. Bacznie przyglądam się meczom Barcelony, szczególnie piłkarzom, którzy grają na mojej pozycji. Uwielbiam Xaviego i Iniestę. Wspaniały był też Real Madryt za czasów Ronaldo Fenomena.

Dlaczego Fenomena?
- Tak jest w Brazylii nazywany. Przydomek ten nadano mu kiedy pojawił się Ronaldinho. Ronaldinho to zdrobnienie od Ronaldo, więc żeby ich lepiej rozróżnić jednego zaczęliśmy nazywać "Fenomeno", a drugiego "Gaúcho", czyli Pasterzem, bo tak się u nas mówi na mieszkańców obfitującego w bydło stanu Rio Grande do Sul, skąd pochodzi.

A więc zrobisz wszystko, aby z Polonii Leszno zawędrować do Hiszpanii?
- Jeszcze bardziej marzę o Anglii. Stadiony, kibice, liga - wszystko wydaje się tam najlepsze.

Twoje drugie nazwisko "Bonfim" po portugalsku oznacza "dobre zakończenie". Czy takie będzie miała twoja europejska historia?
- Jeśli Bóg da.

Wywiad przeprowadził:
Mirosław Wlekły - Gazeta ABC

Sekcja piłki nożnej

Polonia 1912 Leszno
ul. Górowska 49
www.polonia1912leszno.pl
 

Tabela IV ligi


M Klub M Z R P BR PKT
1. Górnik Konin 18 15 1 2 54:12 46
2. Obra 1912 Kościan 18 13 4 1 42:13 43
3. Biały Orzeł Koźmin Wielkopolski 18 12 2 4 37:23 38
4. Victoria Września 18 12 1 5 48:27 37
5. Polonia 1912 Leszno 18 10 3 5 44:26 33
6. LKS Ślesin 18 9 4 5 32:24 31
7. Dąbroczanka Pępowo 18 7 2 9 30:33 23
8. PKS Racot 18 6 4 8 21:31 22
9. Victoria Ostrzeszów 18 7 1 10 38:43 22
10. Rawia Rawag Rawicz 18 6 2 10 23:39 20
11. Polonia Kępno 18 4 6 8 22:32 18
12. Olimpia Koło 18 5 3 10 16:36 18
13. SKP Słupca 18 3 7 8 20:24 16
14. Piast Kobylin 18 5 1 12 26:36 16
15. Orzeł Mroczeń 18 2 3 13 18:55 9
16. Grom Wolsztyn
wycofał się z rozgrywek po rundzi jesiennej
18 4 4 10 28:45 16
 
 

Kadra drużyny seniorów

Bramkarze
Dariusz Szczerbal
Damian Maćkowiak
Jakub Wojciechowski
Obrońcy
Krzysztof Jankowski
Mikołaj Lokś
Waldemar Grygowski
Artur Jęsiek
Szymon Ramota
Krzysztof Konieczny
Adam Klecha
Przemysław Kowalski
Pomocnicy
Łukasz Bugzel
Jakub Rerak
Bogumił Ceglarek
Łukasz Glapiak
Artur Krawczyk (kpt.)
Jędrzej Wydmuch
Kamil Pawlicki
Michał Marciniak
Napastnicy
Patryk Gendera
Michał Płocharczyk
Trener
Waldemar Jędrusiak
Kierownik
Jerzy Okoniewski
 

Pozostałe tabele ligowe

M Klub M Z R P PKT
1. Stal Pleszew 1 1 0 0 3
2. Lider Swarzędz 1 1 0 0 3
3. Polonia 1912 Leszno 1 1 0 0 3
4. Mieszko Gniezno 1 1 0 0 3
5. Unia Swarzędz 1 0 1 0 1
6. Górnik Konin 1 0 1 0 1
7. Włókniarz 1925 Kalisz 0 0 0 0 0
8. Sokół Szamocin 0 0 0 0 0
9. Lech II Poznań 0 0 0 0 0
10. AP Reissa Poznań 0 0 0 0 0
11. Polonia Piła 1 0 0 1 0
12. Noteć Czarnków 1 0 0 1 0
13. Rawia Rawicz 1 0 0 1 0
14. Jarota Jaorcin 1 0 0 1 0
M Klub M Z R P PKT
1. Warta II Poznań 0 0 0 0 0
2. Błękitni Wronki 0 0 0 0 0
3. UKS Kania Gostyń 0 0 0 0 0
4. Lech I Poznań 0 0 0 0 0
5. Nielba Wągrowiec 0 0 0 0 0
6. Polonia 1912 Leszno 0 0 0 0 0
7. Sokół Szamocin 0 0 0 0 0
8. Polonia Środa Wlkp. 0 0 0 0 0
M Klub M Z R P PKT
1. Tęcza-Osa Osieczna 0 0 0 0 0
2. Sokół Włoszakowice 0 0 0 0 0
3. Brenewia Wijewo 0 0 0 0 0
4. Polonia 1912 Leszno 0 0 0 0 0
5. Korona Wilkowice 0 0 0 0 0
M Klub M Z R P PKT
1. Polonia 1912 Leszno 0 0 0 0 0
2. Rawia Rawicz 0 0 0 0 0
3. Kania Gostyń 0 0 0 0 0
4. AS Czempiń 0 0 0 0 0
5. Obra Kościan 0 0 0 0 0
6. MTS Pawłowice 0 0 0 0 0
M Klub M Z R P PKT
1. AS Czempiń 0 0 0 0 0
2. Obra Kościan 0 0 0 0 0
3. Kania I Gostyń 0 0 0 0 0
4. Kania II Gosyń 0 0 0 0 0
5. GKS Krzemieniewo 0 0 0 0 0
6. Polonia 1912 Leszno 0 0 0 0 0
7. Rawia Rawicz 0 0 0 0 0
8. FA Leszno 0 0 0 0 0
9. PKS Racot 0 0 0 0 0
10. Młoda Polonia Astromal 0 0 0 0 0
11. MTA Pawłowice 0 0 0 0 0

Pozostałe grupy wiekowe

Bramkarze
 
 
Obrońcy
 
 
 
 
 
 
Pomocnicy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Napastnicy
 
 
 
Trener
Jakub Pujanek
 
Bramkarze
 
 
 
Obrońcy
 
 
 
 
 
 
Pomocnicy
 
 
 
 
 
 
 
 
Napastnicy
 
 
Trener
Przemysław Kowalski
Kierownik
Paweł Matuszewski
Bramkarze
 
 
Obrońcy
 
 
 
 
 
 
Pomocnicy
 
 
 
 
 
 
 
 
Napastnicy
 
 
 
 
 
Trener
Karol Miś
 
Bramkarze
 
Obrońcy
 
 
 
 
 
 
Obrońcy / Pomocnicy
 
 
 
 
 
 Pomocnicy
 
 
 
 
 
 
 
 
 Pomocnicy / Napasnicy
 
 
 
Trener
Robert Stańczyk
 
Bramkarze
 
 
Obrońcy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Pomocnicy i napastnicy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Trener
Tomasz Wołowicz
 
Projekt i wykonanie serwisu Danno Design & Media
Strony internetowe Leszno | Videofilmowanie Leszno | Ogłoszenia Leszno | Leszno Sport